I do bydła pobiegł Abraham, i wziąwszy cielę pulchne175 i wyborowe, dał je pachołkowi176, który pospieszył, aby przyrządzić je177.

I wziął śmietanki, i mleka, i cielę, które przyrządził, i postawił przed nimi; a sam stanął przy nich pod drzewem; i jedli178.

I rzekli do niego: „Gdzież Sara żona twoja?”, a odpowiedział: „Oto — w namiocie”.

I rzekł: Wrócę do ciebie179 około czasu bieżącego, a oto — będzie miała syna Sara żona twoja; a Sara słuchała u wejścia do namiotu, a ono [było] za nim.

Abraham zaś i Sara byli starzy, podeszli w latach, przestała mieć Sara właściwość kobiet180.

I roześmiała się Sara w duszy, mówiąc: „Czyżbym po zwiędnięciu moim miała doznać rozkoszy? — a pan mój starcem”.

I rzekł Wiekuisty do Abrahama: „Czemuż to śmiała się Sara mówiąc: »czyżbym rzeczywiście rodzić miała, gdy się zestarzałam«181?

Alboż jest rzecz niemożliwa u Wiekuistego? W oznaczonej porze wrócę do ciebie, około czasu bieżącego, a mieć będzie Sara syna”.

I zapierała się Sara, mówiąc: „Nie śmiałam się!” — bo się obawiała; on182 wszakże powiedział: „Nie, bo śmiałaś się!”

I wstali stamtąd owi mężowie, i skierowali wzrok ku Sedomowi; a Abraham szedł z nimi, aby odprowadzić ich.