I rzekł: „Podaj mi, abym jadł z łowu syna mojego, żeby błogosławiła cię dusza moja!” I podał mu, i jadł; przyniósł mu też wina i pił.
I rzekł do niego Icchak, ojciec jego: „Przystąpże a pocałuj mnie, synu mój!
I przystąpił, i ucałował go, a [skoro] poczuł woń szat jego, pobłogosławił go, i rzekł: „Oto woń392 syna mojego, jako woń pola, któremu błogosławił Wiekuisty.
I tak niechaj da ci Bóg 393 z rosy niebios, i żyzności ziemi, i obfitość zboża i moszczu!
Niechaj służą ci ludy394, a korzą się tobie plemiona395; bądź panem braci twojej, a niech się korzą tobie synowie matki twojej396; przeklinający cię niechaj będą przeklęci, a błogosławiący cię, błogosławieni!”
I stało się, gdy skończył Icchak błogosławić Jakubowi, i gdy zaledwie wyszedł397 Jakub sprzed oblicza Icchaka, ojca swego, że przybył Esaw, brat jego, z łowu swojego.
I przyrządził i on przysmaki, i przyniósł ojcu swojemu, i rzekł do ojca swojego: „Niech wstanie ojciec mój, i niech je z łowu syna swego, aby pobłogosławiła mnie dusza twoja”.
I rzekł doń Icchak, ojciec jego: „Któżeś ty?”. I odpowiedział: „Jam syn twój, pierworodny twój, Esaw”.
I zatrwożył 398 się Icchak trwogą wielką bardzo, i rzekł: „Któż zatem ten, co ułowił zwierzynę, i przyniósł mi, żem jadł z wszystkiego399, zanim przybyłeś, i błogosławiłem mu? A też błogosławionym będzie400!”
Gdy usłyszał Esaw słowa ojca swojego, krzyknął krzykiem wielkim, i gorzkim niezmiernie, i rzekł do ojca swojego: „Pobłogosław i mnie, ojcze mój!”