I tak doścignął Laban Jakuba; a Jakub rozbił był namiot swój na górze; Laban zaś rozbił go z krewnymi swoimi przy górze Gilead.

I rzekł Laban do Jakuba: „Cóżeś uczynił, żeś podszedł mnie, a uprowadził córki moje jako branki wojenne?

Czemu potajemnie uciekłeś, a wykradłeś się ode mnie, i nie mówiłeś mi nic, abym mógł puścić cię z radością i pieśniami, z bębnami i z cytrami506?

Ani dozwoliłeś mi ucałować wnuki moje i córki moje? Otóż nierozsądnie postąpiłeś507.

Jest w mocy mojej czynić wam źle, ale Bóg ojca waszego wczorajszej nocy rzekł do mnie, mówiąc: »Strzeż się, abyś się nie rozmówił z Jakubem ani w dobrym ani w złym«.

I tak poszedłeś sobie, boś tęsknił bardzo za domem ojca twojego; ale czemu skradłeś bogi moje?”

I odpowiedział Jakub, i rzekł do Labana: „Bo obawiałem się, bo sądziłem, że może wydrzesz mi córki twoje.

Ten zaś, u którego znajdziesz bogi twoje, żyć nie będzie508; wobec krewnych naszych rozpoznawaj, co jest u mnie, i zabierz sobie!” A nie wiedział Jakub, iż Rachel je skradła.

I wszedł Laban do namiotu Jakuba509, i do namiotu Lei, i do namiotu dwu służebnic, ale nie znalazł; i wyszedł z namiotu Lei, i wszedł do namiotu Racheli510.

A Rachel wzięła bożki, i włożyła je pod siodło wielbłąda, i usiadła na nich: i przerzucił Laban cały namiot, ale nie znalazł.