frondy prawiczków w piśmie „Brulion”,

grzeszący samym już oddechem —

tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.

Żywiąc się kaszą oraz műsli,

zwolniwszy bieg wzburzonych myśli,

kiedy mi coraz mniej potrzeba —

tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.