Potrzeba wiary

Kierowca znał trasę na pamięć, lecz raz i on musiał zwolnić.

W Rymanowie ujrzeliśmy z okien autobusu

pochód z czarnymi sztandarami i trumną. Ludzie

umierają; cała niezwykłość polegała na tym,

że tęcza właśnie napięła swój imponujący łuk

nad górami. Łatwiej mu teraz iść do nieba,

zauważyła Magda. Po szczeblach barw. Wszystko

płynie; usiadłem na kamieniu pośrodku górskiej rzeki,

pisząc jak Balzak, z nogami w zimnej wodzie. Palce