jak zepsuta sekretarka powtarza w kółko „Nie jestem godna, żebyś

mnie dotykał”, wywyższałem się i słusznie mnie karzesz.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam pomiędzy rupiecie czekające aż czas dokończy dzieła a potem wracam na swoje miejsce, do świata zapachów.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam do wszystkich niemęskich scen, jakie były moim udziałem.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam, jako popychadło, do warsztatu mojego Ojca.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam nad szpitalny kojec aby patrzeć na swego półrocznego syna.