Próba czasu

Rzeczoznawca znał się na rzeczy.

Omiótł wszystkie kąty taksującym spojrzeniem. Okrutnym i

smutnym, jakby znał wartość

płyty gramofonowej wiezionej z wakacji po przekątnej Polski

lub ukrytego w szafie paska testu ciążowego z ledwie widocznym plusikiem.

Osierocane psy i pająki, kurze w zakamarkach.

Zimno jak wtedy. Pół milimetra, o jakie spadnie

słupek rtęci w ściennym termometrze, gdy ustanie krzątanina

przeprowadzki. Przycinanie ogona, palenie sterty listów.