Nasze życie należy do Ryby.

Wracam na szpotawych stopach, niosę raka prostaty, żylaki odbytu

i achalazję, do majowego poranka, gdy nogi niosły mnie same.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam na Mały Rynek w Krakowie, w bezbrzeżną pustkę, do NIC, które

było we mnie od samego początku.

Nasze życie należy do Ryby.

Wracam do drżenia, które jest moim jedynym imieniem i jedynym

nazwiskiem.

Nasze życie należy do Ryby.