Nie marzę, żeby orgazm dłużył się jak godzinki ani o eliksirze

młodości, choć marzę: niech będzie jak dawniej, tylko troszeczkę mniej.

Międzygórze. Drzwi

Pokoje na godziny. Ulice, domy cierpliwie ćmiące

faje kominów — na godziny. Góry też nie na zawsze.

Myjąc się odnotowuję napis na butelce pod lustrem:

„Kills all known bacteria”. Ważne są tylko te

bakterie, których jeszcze nie znamy? Młodzi o ładnych

(wpływ otoczenia) twarzach śpią jeszcze gdzie kto padł

po libacji. Letargowisko, nikt nic nie kupuje, tylko szkolna wycieczka