perseweracyjny, kilkumetrowy szlak psa dingo w ZOO, do którego weszliśmy

niechcący i nielegalnie,

Przywiązani do swoich plecaków żołnierze mijają nas z zazdrością na głównej ulicy

Braniewa, da Bóg, wezmą kiedyś odwet gwałcąc i paląc.

Bawiąc się tęczową piłką Dawida

Bladoróżowe, miały gęsią skórkę. Zdaje się, kosztowały

16,50. Przebite kurczyły się z sykiem i twardniały.

Leżała potem taka w agreście lub rabarbarze,

kula wgnieciona kopniakiem. Pękały jak bańki mydlane,

ile meczów zostało na zawsze niedokończonych.