— Weźcie mnie z sobą, ja wam dopomogę.
— A gdzie jesteś?
— Szukajcie na ziemi i uważajcie, skąd dochodzi głos — odparł malec.
Po długim szukaniu złodzieje znaleźli go wreszcie i podnieśli do góry.
— Więc to ty, smyku, chcesz nam dopomóc! — zawołali.
— Naturalnie — odparł Paluszek — wśliznę się do pokoju proboszcza i podam wam stamtąd wszystko, czego zapragniecie.
— Dobrze — odparli złodzieje — zobaczymy, co potrafisz.
Kiedy przybyli na plebanię, Paluszek wśliznął się do pokoju i zawołał jak mógł najgłośniej:
— Co chcecie wziąć z tego pokoju?
Złodzieje przerazili się i rzekli: