Do motyla

Lekko, motylu! Ogień to szkodliwy!

Strzeż się tej świece1 i tej jasnej twarzy,

W której się skrycie śmierć ozdobna żarzy,

I nie bądź swego męczeństwa tak chciwy.

Sam się w grób kwapisz i w pogrzeb zdradliwy,

Sam leziesz w trunnę2 i tak ci się marzy,

Że cię to zbawi, co cię na śmierć sparzy.

— Ach! Jużeś poległ, gachu3 nieszczęśliwy!

Aleś w tym szczęśliw, że z pocałowaniem