Do swoich książek

Dokąd się, moja lutni, napierasz skwapliwie?

Chcesz na świat i drukarskiej chciałabyś oliwie

Podać w nielutościwe1 swoje plotki prasy,

Wzgardziwszy słodkie mego kabinetu2 wczasy?

Ach, nie wiesz, czego–ć się chce! Różne w ludziach smaki,

I ciebie potka3 wilkum4 pewnie niejednaki.

Nie trzeba dymem śmierdzieć, kto się chce do dworu

Udać, jeszcześ ty godna kuchennego szoru:

Jeden, co lepiej pisze, znajdzie w tobie siła5,