Ale postrzegszy, co niechcący sprawił,

Zawył lamenty trąbą swą do góry

I za żałobę przywdział czarne chmury.

Płakał jej pokój i łóżka płakały,

Płakał i ciepły komin owdowiały:

Płacze i łzami kosztownymi ani

Da się utulić nad nią moja pani.

Sam się śnieg śmieje, bo za tym pogrzebem

Bielszego nadeń nie masz nic pod niebem13.

Przypisy: