Dziś prowadził zabawy Kucuś, pies wysoko ceniony dla swego naprawdę miłego charakteru14.

— Ósemka czy wyścigi? — pytał uprzejmie. — Co panowie wolą?

Wybrano ósemkę. Dokoła studni i latarni. Już się ustawiono, już miała się zacząć zabawa, gdy wtem w sam środek koła wpadł Bursztyn.

— Już po tobie! — krzyknął Puc i skoczył do niego. — Toś ty przyczyną tego wszystkiego! Teraz podwieczorek, a ja w domu pokazać się nie mogę!

Bursztyn zdążył krzyknąć:

— Wielka nowina! — i zmykał, bo Puc miał taką minę, że żartować z nim było niebezpiecznie.

— Tchórz! — ryknął Pucek i rwał przed siebie.

Bursztyn zmykał, aż się za nim kurzyło. Co chwila jednak obracał się za siebie i wołał:

— Puc! Przestań! Nowina!

— Ja ci dam nowinę!