Nieodrodne dziecko ziemi,

jej słabości nikły wzór,

Sam się wlokę, jak ów rycerz,

gdy mu wzięto tarcz i kask

W jakimś strasznym, ciężkim boju —

lub jak ptak, odarty z piór,

Tak się wlokę, ogłuszony,

w tej wichury szum i trzask.

Ktoś mi szepce — widać, jakiś

odrętwieniu wrogi duch —,