Bądź pozdrowiona!

Chociaż mną miotasz po spienionej fali,

Jak burza morska resztkami okrętu,

Tutaj, gdzie chmur mi słońce nie przepali,

Gdzie każdy jęk mój ginie w głuchej dali

Zamętu —

Chociaż mi w duszę wlewasz żółci zdroje,

Że myśl tu nieraz myśli przeciwieństwem,

Że gdy ogarną mnie twe niepokoje,

Rzucam na siebie i na bliskie swoje1