Cisza wieczorna

I

Rozmiłowana, roztęskniona,

Hen! od wieczornej idzie zorzy

Zamykać Tatry w swe ramiona.

Przed nią zawiewa oddech boży:

Wonie jedliczne i świerkowe

Ze swych lesistych wstają łoży.

A ona tuli jasną głowę

Do Osobitej1, by wraz potem