Kyrie elejson!

Przez ciebie w proch nicości wracają Twe światy,

o Boże miłosierny, zmiłuj się nad nami!

Od Twego drzewa oderwany liść,

pędzi duch ludzki i naprzód i wstecz,

niby garść kurzu, porwana cyklonem:

przed nim i za nim płomienisty miecz

iskrzy się ostrzem czerwonem;

przed nim i za nim wstają z swych cmentarzy

upiory wieków, naznaczone sromem