bo taka rozpacz mną targa
i taki wstyd i skrucha,
Straszna skorupa trądu
mniej jest obrzydła i wstrętna,
nizili sromota mej duszy.
niż te mej chuci tętna.
Chciałabym do nóg Mu upaść
i wielkim zapłakać płaczem,
by się w swej łasce zlitował
nad Grzechu życiem tułaczem.