Idę–ć, a przy mnie kroczy

tęsknicy anioł blady...

Tam, na krawędzi tej pustki,

na sinym nieboskłonie,

wznoszą się kurzu tumany —

Byt w tej kurzawie tonie,

Może bramami świata

tłumna się ciżba leje!

Może ból Jego ujrzę,

spełnią się moje nadzieje!