Chciwą źrenicą się wpiję

w gasnące Jego oczy

i krwią orzeźwię usta,

co Mu się z boku toczy.

Umieraj, Chryste Panie,

straszliwe znoś katusze!

Bez Twoich wszak udręczeń

ja, grzeszna, zginąć muszę...

Szukam wieczystej wody,

żadnej krynicy nie minę: