O bracie mój, księżycu! o siostry me, gwiazdy!

Chwalcie wraz ze mną Miłość,

ażeby Chciwość

nie wyciągała pokurczonych palców

po kruszec drogi, schowany w piwnicach

zamków, ujętych w parów i ostrokół...

Albowiem wszystko jest marność,

blichtrem i próżnią

potęga możnych,

a błogosławion li ten,