który w rzemiennem przepasaniu swoim

nie nosi złota ni srebra,

lecz bosy, z odkrytą głową

idzie pomiędzy swą brać...

O bracie mój, księżycu! o siostry me, gwiazdy!

Na lśnistych waszych drogach, w tęczach waszych blasków

rząd apostołów i świętych,

proroków i pustelników

i zachwyconych dziewic,

oczy utkwiwszy w Krzyż,