kochającego Twórcy,

co posiał was, by upleść niebiańską koronę

dla Przenajświętszej Panny:

przebaczcie, że was ręce dotknęły nieczyste!

O zbudź się, Grzechu grzechów, i patrzaj: tam Szatan

na barki wziął Rozpustę,

zbiegłą z uścisków twych,

i, skrzydła rozpostarłszy, wzniósł ją nad twój gmach

i rzuca z wysokości, sięgającej niebios,

na wieków wiek zamkniętych, w straszne widmo Sądu.