„Wieczysty spokój, Panie,

racz dać tej grzesznej duszy!”

z pomiędzy grona świętych na drodze róż i blasków,

tyś zeszła ku mnie naga —

O Sędzio, przebacz grzech!

I kościół się przemienił

w kosztowny pałac Zbytku;

świat wszystek się rozszalał,

jak tabun dzikich koni

bez uzdy i wędzidła.