A naokoło rozlega się dzwon,

na to cmentarne przelewa się pole,

na te wyschnięte rzeki,

w chojary żałobą swą godzi,

że te się kładą na piaszczystym łanie...

A pierś nasza łka,

a w oku błyszczy łza,

a ptak ciężko ranny

uderza w skrzydła, krwią ociekające,

a jaskier więdnie na łące,