przygniatającej winy

i wieki wieków pnę się z tym ciężarem

ku wiekuistej wyży6

i zbladłą nie śmiem odwrócić się twarzą

tam, ku tym zmrokom, co zaległy ziemię,

tam, ku piekielnej przełęczy,

na której siadła jasnowłosa Ewa

z padalcem grzechu u swych białych stóp...

Miliardy krzyży,

opromienione okręgami tęczy,