z padolnych Styksów powstają głębiny

w Pańskiego gniewu nieskończony dzień

i rosną, rosną w jakiś straszny las,

co wierzchołkami swych bolesnych drzew

przeszywa wszystkie mgły

i wszystkie blaski, które lśnią nad mgłami,

wypływające z Wszechmocy Istnienia.

O Boże miłosierny, zmiłuj się nad nami!

Twojego gniewu nadszedł wielki czas,

głos już zagrzmiał hiobowy,