pod ramię chwycił Kościotrupa

i wzrósł nad jego niebosięgłą stal —

nad Ciebie, Boże, wzrósł!...

Masz–li Ty grom —

Masz–li Ty chmurę w ten południa skwar,

aby z niej piorun padł

i od Szatana uwolnił ten świat?...

Wal błyskawicą, wal!

Niechaj się łamie,

niech się rozkruszy ta zdrada,