Panie!
Kłamałem!
Zawiść i zazdrość tuliły się do mnie
zżółkłymi łony29 i, nagością swoją
opanowawszy mą duszę,
kazały zezem patrzeć mi na sławę
i na bogactwo rodzonego brata.
Kradłem —
w kościele Twoim rozbiłem skarbonę!
Moja to wina, moja wielka wina!