nad skrajem uśpionej ziemi,

oblasków niewidzącej, które idą z Życia,

smug się rumieni ognistego złota

i w jednej chwili ogarnia przestworza.

A k’niemu idzie Tęsknota,

jak druhna boża,

w wianku z oliwnych gałązek

i z wielkim, czarnym krzyżem na wątłym ramieniu.

A w nim, w tym blasku, w tym ognistym złocie,

pali się milion dusz,