nietoperzowe roztacza

i rośnie...

I grube wyciąga ramiona,

i, kulistymi dwoma płomieniami

patrząc ci w duszę, w otchłań ludzkiej nędzy,

w to nieustannych gniazdo niepokojów,

podważa glob ciemniejący —

Salve Regina! —

do piersi go tuli kosmatej

i miażdży — — —