i, wykąpany w jego krwi płomiennej,

mógł wszechwidzącą odczuwać źrenicą

drgania tęsknoty i bólu,

rozlanych w wielkiej, świętej duszy świata?

I sam tęsknotą i bólem

drżeć, niby harfa eolska,

z słonecznych stworzona kryształów?

Drżeć, niby świat ten ogromny,

przeczuwający

nieskończonego bytu promienistość,