przez ból idącą, przez wielkie cierpienie?...

Boże!...

Nikt cię nie kochał?!

A ty, czyjąś duszę

tak umiłował, abyś mógł zapomnieć,

że jest granica między złem a dobrem?

W czyjeś ty serce spojrzał z taką wiarą,

aby jej siła mogła ci je rzucić

do twoich stóp nieskalanych?

Do stóp bożego wybrańca,