I rozchylały się gałęzie drzew,

i z chrzęstem łamały się krzewy,

i żwir się zsypywał po zboczach,

i w krwawych ogniach pochodni,

pozapalanych, aby przyćmić Jasność,

urągających wieczystemu Światłu,

tłum się wyrzucił z Judaszem na czele...

I, obdarowan pocałunkiem zdrady,

brał krzyż na siebie, wielki, czarny krzyż,

i na Golgotę po krzemiennej drodze