szedł twój Kusiciel —

jak twa tęsknota

szedł, modlił się i wzdychał i płakał i modlił

A potem — w przepaść rzucił czarny krzyż,

w bezdenny rozdół szumiący,

i, zolbrzymiawszy, legł na twej Golgocie,

na Babilonie twej duszy.

I rozkrzyżował ręce

i, w strasznej, cierniowej koronie

na zolbrzymiałej głowie,