polem szerokim,
nad którym chaty sczerniałą
lśnią się dachówką,
lub mchami obrosłą strzechą,
powoli toczy się wóz...
Górą, na snopkach słomy,
zamknięte w sosnowej skrzyni,
śpi snem nieprzespanym
życie biednego człowieka...
Cicho, z wolna wóz się toczy,