na nim w żółtej skrzyni

na wiek wieków zgasłe oczy,

jak światła w pustyni.

Twój li ojciec? matka twoja?

czy najdroższe dziecię?

Gdzież jest radość? gdzież ostoja

na burzliwym świecie?

Kilka mogił, kilka krzyży

śród piaszczystej zboczy —

coraz bliżej, coraz bliżej