o którym ludzkie nie słyszało ucho.

A na jej odzew anielski

ziemia, od brzegu do brzegu

podeptanymi zasiana grobami,

otwiera wielkie swe wnętrze:

Zmarłe powstają kości

i za tym biednym zdążają orszakiem

ku garstce mogił i krzyży,

ku tej piaszczystej zboczy,

ku której bliżej, wciąż bliżej