to, co od wieków zagasło...

W Pańskiego gniewu ostatniej godzinie

krew świeża płynie

z odrywających się od krzyżów rąk,

z odrywających się od krzyżów nóg...

I Głowa, owinięta cierniową koroną,

ta Głowa, która przestwór wypełnia bezbrzeżny,

podnosi ciężkie powieki i patrzy...

Jakaż to orgia dzika!

Jakiż to chaos mąk!