O moi bracia i siostry

z jarzmem na plecach,

z ciężarem konwi na głowie!

Już ja w rzemiennym przepasaniu swoim

nie mam–ci złota ni srebra,

już ja rzuciłem laski i trzewiki

i śpieszę ku wam ubogi,

tylko bogaty tym Słowem,

co mnie przy słońca zachodzie,

przy dźwięku dzwonów i przy szepcie traw