na głowach kwiaty lilii,

krew z nich strumieniem ciecze,

a ręce ich oparte

na przewiązanych słupach,

na rozżarzonych rożnach,

na kołach żelazistych,

na mieczach i toporach,

a z warg im uśmiechniętych

wypływa zbożny psalm.

A tutaj, w mrokach ziemi, śród pałacu Zbytku,