z przekłutych rąk i nóg,

strumieniem krew mi cieknie

ze zranionego boku,

a ciało przebiega dreszcz...

Kleją się ciężkie powieki,

bezwładnie opadają

ponad gasnącą jaśnią moich ócz,

które za chwilę, za chwilę

blask ujrzą przewspaniały

Twojego Majestatu.