wziął w swoje garście wszystkie głębie mórz

i gdzieś w bezmierne rzucił je ognisko,

w lej przeolbrzymi połączonych razem

wszystkich wulkanów, jakie są w wszechświecie

na milionach milionów gwiazd...

Ach! a to wrzenie i ten syk potworny

szedł z taką siłą na me biedne uszy,

żem nic nie słyszał, tylko: Judasz! Judasz!

Kłamca i zdrajca

i uwodziciel —