nie zadrżał, posłyszawszy stłumione rozmowy

naszej mdlejącej rozkoszy!...

Nie wejdzie nikt, prócz ciszy, w ten przybytek głuchy,

prócz ciszy i prócz żaru mojego pragnienia,

co mi rozdźwięcza serce,

że śpiewa pieśń, idącą w wieków majestacie

przez świat, ogromny świat —

tę nieskończoną pieśń:

O przyjdź, proroku, przyjdź!...

Skąpałam swą dziewiczość w przejrzystym marmurze,