Niech łaska Twoja winy nam odpuści...

A ty swe skronie tul

do zimnych opok, do strzaskanych grani,

sterczących smutnie nad gardłem czeluści,

i płacz...

Surma jęczy, surma woła!

Giną w chmurach wirchów5 czoła;

wałem mżących mgieł dokoła

nieznany oddech miota,

jakieś potworne, dzikie kształty tworzy