Rozpacz i trwoga i ów płaz —

Straszna świadomość końca —

Zmieniają w zamęt cichy czas

Południowego słońca.

Syk, krzyk, płacz, jęk i szału śmiech

I westchnień szept głęboki

Leją się ciężką falą ech

Na szczyty i na stoki.

Z każdego żlebu ciemnych gór,

Z każdej przepaści mgławej