Otula widma szczytów

Wiewną powłoką ciepłych tchnień,

Idących z nieb błękitów.

Na stromych stokach lśnistych13 gór,

Wsparty o głaźne ściany,

Śni, marzy, drzemie cichy bór,

W błękitne mgły odziany.

Czasem się ozwie dusza drzew

I z cicha coś poszepce,

Gdy je pogładzi cichy wiew,