Co skalne trawy depce.

Potok, w słonecznych złocie skier,

Szemrze w kamiennym łożu;

Falami cichy idzie szmer,

Rozpływa się w przestworzu.

Między szczątkami zdartych pni,

Między szarymi ławy

W cichej kotlinie szkliwość lśni:

Milczące, ciche stawy.

Znieruchomioną, dziwną krucz14